Witam wszystkich Gości w wtorek 14 lipca 2020 r.


Strona główna

Nowości

O mnie

SMSy

Galeria zdjęć

Moje prace

Do posłuchania

Do poczytania

Media

Kalendarz

Banner

Księga gości

Podziękowania

Strona Anetki

Strona Maciusia

Strona Rodziców

 

O MNIE CZ. 8

Od mojego roczku minęły już 2 miesiące. Piszę dopiero teraz, bo nie mogłam zmobilizować mojej Mamy, żeby spisała to, co mam Wam do powiedzenia.

Zaczynam się usamodzielniać, bo chodzę sama, jednak wyższe krawężniki powodują, że szukam ręki, która pomoże mi pokonać przeszkody komunikacyjne.

Jem jak normalny gość! Rano czekają na mnie miniaturowe kanapeczki z wędlinką, czasem jajeczniczka - palce lizać. Tyle czekałam i się doczekałam! Obiadów mojej Mamy nie powstydziłaby się renomowana restauracja. Bardzo lubię jej zupki. Zauważyłam jednak, że Rodzice i tak jedzą często coś innego niż ja, a mi nie dają tego spróbować, mimo iż ja jak sęp chcę coś wydębić z ich talerza.

W swoim wolnym czasie lubię spotykać się z dzidziami i zwierzątkami. Istną euforię wywołuje u mnie widok pieska. Czasem mam wrażenie, żę onieśmielam ich moim krzykiem zachwytu, dlatego nie decydują się do mnie bliżej podejść. Miałam też możliwość zaznajomienia się z kotkami i rybkami. Kotki dały się troszkę pogłaskać, a nawet pobawiły się moimi zabawkami. Gorzej było z rybkami, bo one były takie małomówne :)

Wielką przyjemność sprawia mi czytanie gazet i książek. Co prawda, najciekawsze są te, które czyta Mama i Tata, ale niestety są one dla mnie na razie dobrem niedostępnym. Przekonuję się, że moi Rodzice są w tej kwestii egoistami - przecież ja wszystko im daję :)

Ciekawym przeżyciem był mój udział w ślubie i weselu cioci Ani. Najpierw byliśmy w kościele i tam się z Mamą nachodziłam, bo taki był duży. Potem zaś pojechaliśmy na imprezę. Jakiś pech mnie chyba prześladował, bo już na początku zabawy oderwałam balona :(. Szybko jednak o tym zapomniałam, bo zostałam porwana do tańca. Poprosili mnie do kółeczka Państwo Młodzi. Potem jednak musiałam jechać do domku, bo tam czekała na mnie smaczna kaszka i gorąca kąpiel. Nawet nie wiem, kiedy zasnęłam...

Rodzice zabrali mnie na wielkie zakupy i dostałam nowe buty na jesień. Taki fason nawet mi się spodobał. Dobrze, że Rodzice mają dobry gust i nie muszę im tłumaczyć, co jest na topie.

Mama postanowiła wychować mnie na gospodynię domową. Pokazała mi odkurzacz i wytłumaczyła, do czego on służy. Wykorzystałam więc chwilę nieuwagi Mamy i poćwiczyłam na sucho odkurzanie. Starałam się też pomóc Mamie przy praniu, ale chyba się nie zrozumiałyśmy, bo ja chciałam rzucać wyprane ubranka na ziemię, a jej chodziło o coś zupełnie innego :(

Przełomowym wydarzeniem tego okresu było moje spotkanie z wielką wodą, zwaną szumnie morzem. Wzięłam do Mielna (bo tam zawitaliśmy) swoje przybory do piasku. Dobrze, że jechał z nami dziadek Michał, bo miał je kto dźwigać. Woda jak woda - niebieska. Najciekawsze było siedzenie w piasku. Ten piasek mnie trochę zawstydzał, nie wiedziałam na początku, co z nim począć, ale potem poszło mi całkiem gładko. Po takiej zabawie nastała prawdziwa niespodzianka kulinarna, a mianowicie suchy gofr prosto z pieca czy maszyny :)

Zaczęłam już więcej mówić. Wiem, kto jest kto i nie jestem w stanie pomylić Mamy z Tatą albo misiem :) Rosnę i się zmieniam, zaczynam się stroić, więc dobrze, że mamy w domu duże lustro i jakoś się nim dzielimy. Ja biorę niższą część, a Rodzice wyższą - tak więc wszyscy są zadowoleni.

Na koniec chciałam pozdrowić wszystkie znane mi osoby, które się wpisały do Księgi Gości i mnie odwiedziły. Bardzo się z Was cieszę i kiedyś Wam za to, własnymi słowami zrozumiałymi dla Was, podziękuję!

14 października 2006 r.

© 2005-2020 -- T. Pukiewicz
Utworzono: 7.09.2005    Zaktualizowano: 14.10.2006