Witam wszystkich Gości w wtorek 14 lipca 2020 r.


Strona główna

Nowości

O mnie

SMSy

Galeria zdjęć

Moje prace

Do posłuchania

Do poczytania

Media

Kalendarz

Banner

Księga gości

Podziękowania

Strona Anetki

Strona Maciusia

Strona Rodziców

 

O MNIE CZ. 15

Po ponad dwumiesięcznej przerwie wróciłam do pisania - mam nadzieję, że się ucieszyliście!

Zacznę od spraw rodzinnych. Jak już zdążyliście przeczytać u Anetki na stronach, w naszej rodzinie miała miejsce podniosła uroczystość. Dotyczyła ona chrztu mojej młodszej Siostry. Ja swojego chrztu nie pamiętam, ale Anetki tak, więc kiedyś jej opowiem, co się z nią działo.

W przeddzień tej uroczystości Mama była bardzo zajęta i często można ją było zastać w kuchni. Już myślałam, że tam się przeprowadzi... W sobotę rano zaczęło się wielkie ustawianie stołów i nie miałam jak obejrzeć swojego ukochanego Elmo. Potem tylko ubraliśmy się i pojechaliśmy do kościółka. Anetka była dzielna, bo nie płakała wcale a wcale, z czego jestem bardzo dumna.

W domu było tyle jedzonka, że najchętniej zjadłabym wszystko, co niestety nie było możliwe, bo Mama - mój domowy dietetyk - dba o moją linię :) Anetka dostała wiele prezentów, ale jakoś żaden z nich nie wzbudził we mnie wielkiego zainteresowania. No cóż, chyba się starzeję :)

Tydzień po chrzcie Anetki wyjechałam do Poznania na chrzest naszej kuzynki Oliwii. Na razie dużo się z nią nie da bawić, ale jak dorośnie, to będziemy mogły sobie robić babskie spotkania. Na przyjęciu mogłam skosztować wielu potraw i wszystko zjadłam bez pomocy mojego Taty, co wzbudziło wśród gości powszechny zachwyt moją osobą... Z tego miejsca chciałabym serdecznie pozdrowić towarzyszkę zabaw, a mianowicie ciocię Marysię. Mówię Wam, taka duża, a zupełnie myślała tak jak ja :)

W Poznaniu miałam też możliwość wypróbować jak jeździ tramwaj. Hałasu było dużo, ale nie żałuję!

Tak jak niektórzy mają np. swoich osobistych ochroniarzy, ja miałam podczas tej podróży swój osobisty nocniczek, który wyciągałam na stacji benzynowej, gdzie mieliśmy postój. Pozwoliłam sobie więc na odrobinę snobizmu, a co... Nie wiem dlaczego, ale teraz kiedy widzę stację benzynową, to zawsze na myśl przychodzi mi ochota na...

No dobra, wracam już do spraw domowych.

Zrobiłam coś, co nadszarpnęło zaufanie mojej Mamy... Zamknęłam ją na balkonie. Ale jak widać, Mamie udało się z moją skromną pomocą wyjść bez szwanku z tej sytuacji.

Bardzo lubię bawić się w chowanego. Chowam się wszystkim i wszędzie. Rodzice i dziadkowie też chyba mają frajdę, choć są trochę niedomyślni, bo szukają mnie w takich dziwnych miejscach, a ja najczęściej chowam się za fotel.

Byłam z Tatusiem w przedszkolu na przedstawieniu Czerwonego Kapturka i od tej pory polubiłam wszystko, co jest związane z tą postacią. Bawimy się nawet w domu w tę bajkę. Ja oczywiście gram główną rolę, Anetka jest babcią, Tata jest dzielnym gajowym, a Mama jest wilkiem.

Moje naczelne zawołanie to "wszystko zjem" i z nikim staram się nie dzielić jedzeniem, no chyba, że ktoś mnie bardzo poprosi. Jestem prawdziwym smakoszem. Kiedy tylko Mama idzie do kuchni i coś tam szeleszczy, to zadaję Jej pytanie: "Co tam dla mnie szykujesz?". Mama nie lubi tego pytania, bo często chodzi do kuchni...

Lubię też wiedzieć, jakie menu będzie następnego dnia, czym wywołuję na ustach Rodziców taki dziwny uśmiech. Piję przez słomkę i lubię ją często zmieniać, bo widziałam, że Mama ma ich całe opakowanie i to różnokolorowych. Jak szaleć, to szaleć! Dodam, że prawdziwym przysmakiem stała się dla mnie potrawa zwana "pasta-ryba".

Na koniec napiszę jeszcze o Anetce. Zaczyna się już rządzić. Zabiera mi moje zabawki, jak tylko zapomnę je posprzątać. Jak jej się coś nie podoba, to krzyczy, a przecież wystarczy tylko powiedzieć, o co chodzi, chociaż w jej przypadku napotykam na problemy komunikacyjne.

Ale najbardziej denerwuje mnie, że we wszystkim stosuje metody siłowe, a szczególnie ciągnięcie za włosy. Będę myślała nad moją odpowiedzią na jej zaczepki. A może Wy mi podpowiecie? Z tym pytaniem zostawiam Was do następnego razu!

13 grudnia 2007 r.

© 2005-2020 -- T. Pukiewicz
Utworzono: 7.09.2005    Zaktualizowano: 13.12.2007